eBay wprowadził do swojego regulaminu zakaz, który w branży e-commerce stał się sygnałem alarmowym dla całego sektora: od 20 lutego 2026 roku żaden nieautoryzowany bot ani agent AI nie może autonomicznie składać zamówień na platformie. Zakaz obejmuje narzędzia klasy „kup za mnie" (buy-for-me), boty sterowane przez duże modele językowe (LLM) oraz wszelkie zautomatyzowane przepływy, które realizują zakup bez udziału człowieka.
Sama platforma nie zamknęła drzwi na klucz — agenty AI mogą uzyskać dostęp, ale wyłącznie po uprzedniej autoryzacji przez eBay.
Nie chodzi o AI, chodzi o kontrolę
„eBay nie zakazuje AI z zasady — zakazuje niekontrolowanych, nieautoryzowanych botów zakupowych, które mogą nieuczciwą konkurencją wypierać ludzi i zagrażać przychodom platformy" — komentuje Bill Schneider z CommerceIQ. Jako platforma prowizyjnego modelu biznesowego eBay jest szczególnie wrażliwy na scenariusze, w których boty optymalizują ceny w dół, zmniejszając marżę platformy.
Rob Enderle z Enderle Group wskazuje na dodatkowe ryzyko operacyjne, specyficzne dla modelu aukcyjnego: „agenty mogą tworzyć pozory nieuczciwej rywalizacji w licytacjach i odstraszać prawdziwych licytantów. Przy cenach stałych grożą z kolei lawiną sporów — AI kupuje produkty źle opisane lub niezgodne z intencją użytkownika".
Agentic commerce: realna skala dopiero przed nami
David Eberle z Typewise zwraca uwagę, że faktyczny wolumen autonomicznych zakupów — bez udziału człowieka w momencie transakcji — jest dziś jeszcze niewielki. „Zakaz raczej nie zabije od razu ogromnych ilości zleceń, bo takie zlecenia jeszcze nie dominują. Ale wyznacza kierunek: eBay chce, żeby agenty AI były autoryzowane, uwierzytelnione i mierzalne — nie anonimowymi skryptami".
To rozróżnienie jest kluczowe: AI jako warstwa odkrywania i rekomendacji produktów (ChatGPT-research → klik → zakup przez człowieka) to już obecna rzeczywistość. AI jako autonomiczny agent transakcyjny — to nadchodząca faza, i właśnie ją eBay chce zakontrolować przed skalowaniem.
Ryzyko strategiczne: zostać za burtą
Dustin Engel z Elegant Disruption sięga po liczby: analitycy prognozują, że do 2030 roku AI-agenty mogą obsługiwać od 190 do 385 miliardów dolarów sprzedaży e-commerce w USA. „Jeśli eBay blokuje agentów, podczas gdy Amazon, Walmart i reszta zapraszają ich z otwartymi ramionami, eBay zakłada, że zdoła zbudować własne rozwiązanie szybciej, niż rynek się przesunie. To ryzykowna gra".
Jason Boyce z Avenue7Media idzie dalej: „platformy i marki, które wdrożą agentic AI teraz — zamiast płynąć pod prąd — wygrają kolejną dekadę".
Techniczne wyzwanie: odróżnić agenta od człowieka
Zbyněk Sopuch, CTO Safetica, wskazuje, że blokowanie agentów AI jest strukturalnie trudniejsze niż blokowanie tradycyjnych botów. „Agenty AI korzystają z przeglądarek i zmieniają zachowanie podobnie jak ludzie — śledzenie wzorców jest znacznie trudniejsze". Zbyt agresywna blokada grozi odrzuceniem prawdziwych klientów; zbyt pobłażliwa — otwiera drogę do nadużyć.
Mark Vena ze SmartTech Research konkluduje: „boty wtapiają się w ruch dzięki headless browsers, przejętym sesjom i wzorcom imitującym człowieka. Potrzebne są wielowarstwowe kontrole — scoring ryzyka, limity żądań, weryfikacja step-up".
Preludium do walled gardens?
Scott Dylan z NexaTech Ventures widzi w decyzji eBay zapowiedź szerszego trendu: „rynek zmierza w stronę rozdrobnionego krajobrazu, gdzie każda duża platforma buduje własny, zamknięty ekosystem z natywnymi agentami i blokuje zewnętrzne. Amazon, eBay, Etsy — wszyscy budują własne rozwiązania, blokując cudze. Ryzykujemy niekompatybilnymi protokołami agentów, co oznacza kiepskie doświadczenie dla konsumenta — ale idealnie służy platformom".
Dla branży e-commerce decyzja eBay to nie ciekawostka regulaminowa, lecz wczesny sygnał governance nowej epoki. Platformy zaczynają aktywnie kształtować zasady, na jakich AI będzie uczestniczyć w handlu — i w tym wyścigu liczą się tygodnie, nie lata.